czwartek, 2 kwietnia 2015

MARCOWE WSPOMNIENIA.

Za nami marzec.Pierwszy wiosenny miesiąc.W tym roku był klasyczny, polski. Na przemian raczył nas ciepłem i sporym zimnem i wiatrem.Lubię ten miesiąc...
W marcu się urodziłem.
Najpiękniejsze wspomnienia z młodzieńczych lat mam właśnie z tego miesiąca.
Niezwykły miesiąc.


Dla mnie to miesiąc pierwszych bazi,
symboli wiosny,
uczucia,pamiętnych chwil


To od nich się zaczęło
i trwa do dzisiaj.

Lata się zmieniały,
myśmy stawali się innymi
a one
ciągle takie same.
Pamiętają i przypominają
-jak co roku.

I pierwsze fiołki,
też takie same i zawsze wiosennie radosne.
Przypominają,
wywołują uśmiech wspomnień tamtych, też marcowych dni.

Pamiętam i wspominam.
Dziękuję za wszystkie te lata,
tym pierwszym wiosennym baziom,
niebieskim nieśmiałym fiołkom
i Tobie.
Teraz i zawsze w marcowym kolorycie wspomnień.


 To nasza działka, właściwie żony, która dzielnie o jej posiadanie walczyła.W marcu pochwalić może się już sporymi dokonaniami.Mnóstwo pracy, serca i zaangażowania w to włożyła.A ja, cóż, będę ją wspierał i pomagał w miarę moich sił.Tak jak przez cale życie. I niech nam pięknieje.
To kwiatki z naszego ogrodu działkowego.Pierwsze uśmiech wiosny.Razem z baziami i fiołkami niech nam towarzyszą i niech zawsze nas cieszą.

piątek, 20 marca 2015

URODZINOWO.

To już 69 lat.
Dzisiaj mój urodzinowy dzień.
To kawał czasu za mną i pewnie trochę jeszcze do przeżycia.

Wracam myślami do tamtych dni.
Z rodzicami, półroczny Jan nad rzeką. Jeszcze w obozie na terenie Niemiec.

Tam się urodziłem.
A póżniej już do Polski
Do Legnicy.

Urodzinowy dzień skłania zawsze do wspomnień.
Dzisiaj wracam w mojej pamięci do rodzicow, ktorych ze szczególnym rozrzewnieniem, ciepło wspominam.

 Taki dzień to okazja do życzeń i prezentów.Też sporo ich otrzymałem.Wszystkie cieple i serdeczne.Wszystkie one bardzo mnie cieszą.Bardzo oryginalne otrzymalem od Basi i Krzysztofa.Zostaly one potwierdzone bardzo sympatyczną plakietką z bardzo pięknym i jakże mądrym cytatem.Taki cytat zastępuje wszystkie najcieplejsze życzenia.To wspaniałe i piękne stwierdzenie.

Lubię dostawać w prezencie książki.
Dostałem taki prezent i dzisiaj.
Jest to kolejna pozycja Bogny Ziembickiej.
To taka wspaniała pozycja, taka do zaczytania.
Klimaty takich książek bardzo lubię.


Trochę smutnym jest fakt, że tak rzadko czynimy dzisiaj książkę prezentem.Staje się to takie niemodne.
Nie wiem dlaczego.

Gubimy w ten sposób coś co dla naszego wychowania i ksztalcenia jest bezcenne.Przykra to prawda ale tak to już jest.

Czytanie jest nie na czasie więc i książka staje się towarem mało przydatnym.
Przykre to.Nie uczestniczę w tym trendzie i bardzo dziękuję mojej wnuczce Pauli za ten piękny prezent.

sobota, 7 marca 2015

PO LATACH.

To już mija 47 lat.
Jarek ma urodziny. Stara fotografia pokazuje jego wczesne dzieciństwo.Takie sielskie, anielskie, bezstresowe.
Na Działkowej w Legnicy.
Na fotografii z babcią, ciocią i mamą, na tle starego domu, na jego podwórku.

Pamięta do dzisiaj te lata z Działkowej.
My też pamiętamy.Mile się wspomina i do nich wraca.

Potem lata mijały i nasz Jarek dorastał.
W tym czasie często gościliśmy u koleżanki Ani w Szklarskiej Porębie.
Fotografia uwieczniła go na jednym z takich wyjazdów, z jego rowieśniczką, Iwoną i jej siostrzyczką .
Z Iwonką utrzymują kontakty do dzisiaj.W Szklarskiej Porębie już się nie spotkają, ponieważ rodzice Iwonki przenieśli się do Wrocławia, gdzie mieszka ona do dzisiaj.

Z tego co wiem, zawsze chętnie wracają do wspomnień z tych beztroskich lat.

Oglądając dzisiaj te stare fotografie można się na prawdę wzruszyć.
Wzruszają, bawią i nie dają nam zapomnieć o tych przeżyciach.
A czas, a czas szybko mija.Pokazują to i te stare fotki i to ,że dzisiaj mija wlaśnie 47 lat.

I na tym polega urok wspomnień.


Mamy już marzec.Pierwszy wiosenny miesiąc.Jutro 8 MARCA, tradycyjny Dzień Kobiet.Wszystkim Paniom z tej okazji wszystkiego najlepszego i nasze serdeczne życzenia,Niech ich symbolem będą te serduszka na tej zielonej kompozycji.

A na zewnątrz, na naszych działkach i osiedlowych skwerach pomału pokazuje się wiosna.Czekamy na nią i na bardziej słoneczne dni.Jak się patrzy na pierwsze wiosenne kwiatki to budzi się w nas taka radość życia.Jak to na wiosnę.



środa, 18 lutego 2015

Z POTRZEBY SERCA.

   Dzisiaj mam znowu powód do wspomnień i wracania do wertowania starych fotografii i tych nowszych.Dzisiaj 31-rocznicę swojego ślubu obchodzi mój kuzyn Ireneusz i jego wybranka Lucyna.Te lata to szmat czasu, to wspólne życie, jego dorobek, dzieci i wiele wspólnych przeżyć.
Podczas ostatnich wakacji mieliśmy okazję gościć u nich w ich wspólnym domu. Spotkać się znowu po latach.Wiele powspominać i poopowiadać o tym nowemu pokoleniu.
Miłe chwile spędziliśmy razem.
Reniek, bo tak go wołaliśmy, był zawsze bardzo mi bliskim.To z nim i jego bratem Krzysztofem, spędziłem prawie wszystkie szkolne wakacje w Kijewie.Razem wchodziliśmy w dorosłość.
To się pamięta i to łączy.


Chociaż ja go dobrze pamiętam z czasów, jak wykonywano to starą fotografię.Taki pozostaje mi w pamięci a pamięć w mlodzieńczych latach jest bardzo wyrazista. Nawet niedoskonałość fotografii nie odbierze jej uroku i powodu do wspomnień.

  To zdjęcie, jako jedno z niewielu zachowalem do dzisiaj.
  Często wracam do jego oglądania i wspominania.

Dzisiaj to już bardzo odległa historia a jaka żywa w mojej pamięci.Bardzo bym chciał by nasze dzieci i wnuki też o tych czasach i koligacjach rodzinnych pamiętały.

Dlatego piszę o tym i wspominam

Uczuciowo jestem bardzo związany z tymi latami i wspomnieniami.

Nie ma jak te wspólne przeżycia na kijewskiej Maderze.

Czasami łezka wspomnień prowadzi mnie do tych czasow  sprzed pół wieku.

  Cieszę się z faktu, że udało nam się spotkać w ubieglym roku.Pokazują to te fotki.
Miło jest powracać do wspomnień z tamtych lat.
A dzisiaj, a dzisiaj kochana Lucynko i Ireneuszu, przyjmijcie najserdeczniejsze życzenia z okazji Waszej rocznicy wraz z prezentem w postaci tego mojego wpisu na moim rodzinnym blogu.

 Niech wam się darzy, Wam i Waszym dzieciakom.A czas niech nam daje okazje do jeszcze takich okresowych spotkań
 Stwierdzam, że im człowiek starszy tym potrzeba takich spotkań staje się większa.I niech tak będzie.

wtorek, 10 lutego 2015

SAMA RADOŚĆ.

One prawie zawsze były z nami. Towarzyszyły nam przez cale nasze dorosle życie. Bardzo lubiliśmy zwierzęta i nie wyobrażaliśmy sobie życia bez ich towarzystwa.
Nasza nieodżałowana Sonia, wspaniały leonberger, ktory towarzyszył nam przez przeszło osiem lat.

Nie ma już jej z nami. Pozostała tylko na fotografiach i w naszej pamięci.

Wspaniały domownik, towarzysz i kompan do spacerów i wszelkich prac domowych.

Po niej nie mamy już nowego zwierzaka.Zbyt bolesne staje się rozstawanie się z nimi.Cieszymy się innymi zwierzętami w rodzinie.



Luka. Piesek Krzysztofa i Pauli.

Wspaniałości.

Niezwykle sympatyczny i towarzyski.Przygarnie do siebie każdego i....wszystko co przypomina mu karmę.


Chowana przy domku ma wspaniale warunki do bytowania.

ulubienica wszystkich sąsiadów.

Bardzo lubi nas i wzajemnie, my lubimy pobawić się z nią.




Wika, pies Jarka.
Jej królestwo to dom na wsi w Goliszowie.Wspaniałe warunki do życia psa.

Bardzo towarzyska.

Dla swoich właścicieli jest wspaniałą "maskotką".Może przydużą ale bardzo sympatyczną.

uwielbiana przez wszystkich odwiedzających.




Jak można nie lubić takiego zwierzaka.

To chodząca dobroć i bezgraniczna miłość i oddanie dla właściciela.

Czują to wszyscy i pewnie to powoduje , że jest tak bardzo lubiana przez wszystkich.

Czy takie psie oczy mogą kłamać?
Chyba nie.




A u Stasi, w bloku spółdzielczym, wspaniale się czuje kocurek.Najwierniejszy towarzysz i przyjaciel właścicielki.

Ich wzajemne relacje są nie do opisania.

W warunkach blokowiska wspaniały towarzysz do wspólnego zamieszkania.

Wiele radości daje rownież odwiedzającym gościom.

Sama radość.


   I jak to można nie kochać zwierząt.Bez nich nasza codzienność staje się taka bardziej jeszcze szara i taka jeszcze bardziej odczłowieczona. One nie pozwalają by tak było.