Legnica to szczególne miasto.Nazywana też, od czasu pamiętnego filmu,"Małą Moskwą".To tutaj najwięcej Rosjan żyło razem z nami w czasach powojennych.To miejsce, siedziba Północnej Grupy Armii Radzieckiej.Prawie czwarta część mienia komunalnego była administrowana i zamieszkała przez wojsko ,administrację cywilną i rodziny.Nastał czas gdy musieli opuścić miasto a nasza administracja musiała przejąć ten majątek i rozsądnie go zagospodarować.Trzeba przyznać ,że udało się to władzom i legniczanom bardzo dobrze.Wszystkie obiekty znalazły nowych właścicieli i zarządzających, większość z nich została gruntownie odremontowana a dla wielu zmieniono funkcje użytkowe.Dzisiaj,jak patrzymy na te obiekty to w większości są zupełnie inne,odremontowane, nowoczesne i zaspakajają potrzeby dzisiejszych legniczan.
fragmenty z mojego likwidowanego bloga"Moje spostrzeżenia"
środa, 21 marca 2018
wtorek, 13 marca 2018
CZY PAMIĘTASZ "OGNISKO" I "POLONIĘ" ?
Fragmenty wspomnień o naszej Legnicy/ z mojego bloga "Moje spostrzeżenia"
Północna strona Placu Klasztornego to budynek w ktorym mieściła się, słynna w latach 50-tych i 60-tych, restauracja "Polonia".Dalej, za rogiem, na ulicy Skarbowej, mieściło się kino "Ognisko".Wielu legniczan pamięta i z rożrzewnieniem wspomina oba te lokale."Polonia" to słynny lokal w którym odbywały się wspaniale zabawy.Bardzo oryginalny wystrój stwarzal niepowtarzalny klimat tego miejsca.Wysokie przestronne boksy stwarzaly wrażenie przytulności i intymności.Stąd też lokal ten cieszyl się dużym zainteresowaniem.Ja wyrastalem w cieniu jego dzialalności.Jako uczeń szkoły podstawowej a następnie Liceum Pedagogicznego nie mialem okazji osobiście doznawać atrakcyjności tego lokalu.Takie to były czasy, inne zachowania młodzieży w tamtym okresie nie były tolerowane.Bardzo wiele jednak pamiętam o atrakcyjności i opiniach o tym lokalu.
Kino "Ognisko", to wspanialy świadek historii naszego miasta, jego powrotu do piastowskiej historii Legnicy.To tutaj , w pierwszych dniach po wyzwoleniu, organizowano życie polityczne, administracyjne i kulturalne miasta.Potem służyło miastu jako sala widowiskowa i kino.Na początku miało okres świetności.Pamiętam jak funkcjonowaly w nim i szatnie i kawiarenka.Sala była przepiękna, miala wspaniale fotele, wygląd i akustykę.Tysiące widzow przewinęło się przez to kino.To tutaj wyświetlano "Krzyżaków", który to film do dzisiaj jest na pierwszym miejscu oglądalności polskich filmów.Wszystkie szkoły , zaklady pracy i indywidualni widzowie ciągnęli gromadnie na ten film.Pamiętam klimat tamtych wydarzeń.On sę już nigdy nie powtórzył więcej w przyszlości.Pamiętam to kino z okresu mojej nauki w Liceum Pedagogicznym, gdyż bardo często organizowane były wyjścia klasowe na różne filmy.Każde takie wyjście to porcja nowych wspomnień i przeżyć.To miejsce takiej dodatkowej edukacji mlodzieży mojego pokolenia."Ognisko" to miejsce rownież różnych imprez politycznych, kulturalnych i rozrywkowych.Jest to miejsce ktore wpisalo się w historię powojennej Legnicy też w sposób szczególny.
Czas jednak robi swoje.Dzisiaj oba obiekty niszczeją i nie mają nic wspolnego z tym z czego kiedyś słynęły.Wielka to szkoda.Jest to jedna znamie czasów i postępu cywilizacyjnego.Trudno, trzeba się z tym pogodzić.
Może jednak znajdzie się sposób i miejsce we współczesnej Legnicy w ktorym te historyczne obiekty ożyją na nowo nowym blaskiem i będą cieszyć swoim dostojeństwem następne pokolenia mlodych legniczan.
Legnica potrzebuje takie ruchu społecznego na rzecz ratowania wszystkiego co jeszcze jest naszym śladem w historii i w miarę rozwoju naszego miasta przywracanie mu tego historycznego i ponadczasowego charakteru, ktory świadczyć będzie o europejskim charakterze tego miejsca w zjednoczonej Europie.Pamiętajmy o tym i nie bądzmy temu obojętni.
Wygląd tych lokali sprzed kilku laty.Obecny ich stan jest nieco lepszy.Ale na remont czekają ciągle.
piątek, 9 marca 2018
UROK ULICY.
Poniżej publikuję mój wpis przeniesiony z likwidowanego bloga"Moje spostrzeżenia"
Lubię starą Legnicę, Legnicę z moich dziecięcych i młodzieżowych lat.Teraz zapomnianą już, tak jakby wstydliwie zapominano o niej.Może mniej pękna i radosna jak ta współczesna ale , dla mnie szczególnie, rownie bliska i serdeczna jak dzisiejsza a może i ...bardziej.
Moja ulica to Zamkowa.Blisko koło niej byla ul.Grodzka.Obie ,to uliczki ścislego centrum tamtego śródmieścia, którego dzisiaj już, w takiej postaci, nie ma.
Grodzka to ulica przy grodzie, przy Zamku.Stąd i jej nazwa.Po wojnie niewiele zniszczona, tylko ze śladami wypalonych budynków. Dośc prędko zaczęła tętnić życiem.Była niedaleko Zamku.Zagospodarowana i szybko urządzona.Dominowala przy niej kawiarnio-restauracja"Variette-Czerwony Młyn".To w owym czasie była wizytówka tej ulicy.Lokal z czerwonymi dywanami i pięknym wystrojem.Organizowano w nim spotkania towarzyskie, zakładowe,szkolenia i seminaria.Były również zabawy i wieczorki towarzyskie. organizowano rownież wesela. Wedle zgodnych opinii z tamtych czasów, lokal słynął również z kuchennych wspaniałości.Tam też , pierwszy raz w naszym mieście, wystąpiły kabarety.O tej ulicy pięknie pisal w swoim wierszu Franciszek Zywert, ktory póżniej był moim nauczycielem w Liceum Pedagogicznym i stawal się znaną postacią w powojennej Legnicy.
"Ulica Grodzka tętniła bogatym życiem
rzemieślników wszystkich branż zawodowych
Kolorami reklam sklepowych wystaw
Głosami rozmów międzynarodowych.
Na początku Dom Mody Męskiej
-garnitury, marynarki spodnie.
sprawnie, fachowo modnie.
Zakład szewski-produkcja obuwia na miarę.
Buty męskie, damskie, dziecięce
...oficerki i eleganckie kamasze.
Księgarnia z wydawnictwami Domu Książki
Pozycje historyczne, poezje ,powieści
romanse i bajki dla dzieci.
Ulica pełna sklepów i warsztatów,
nawet uslugi kosmetyczne,
Apteka, drogeria i wystawa obrazów,
czyli- wszystko dla wszystkich."
Taka była ta ulica.Pełna swoistego piękna i dawnego kolorytu.Dzisiaj ją możemy tylko wspominać.
Dzisiejsza zabudowa w istniejącej części ulicy Grodzkiej.
piątek, 23 lutego 2018
MROŹNE DNI.
Za oknem mroźna zima,do tej pory nas rozpieszczała a teraz postanowiła przymrozić.
Brakuje niestety śniegu a bez niego urok jej nie ten.
A wiosna, a na nią to przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
Wiosnę gościmy na razie tylko w naszych domach i patrząc na te wiosenne kwiaty czekamy na tę prawdziwą, taką wszędzie i już prawdziwą.
Na razie taka...domowa ale czekamy na tę prawdziwą.
sobota, 17 lutego 2018
DZIEŃ KOTA.
Dzisiaj Dzień Kota.Jest okazja żeby pokazać nasze, rodzinne koty.Prawie wszyscy w naszej rodzinie bardzo je lubimy i prawie wszyscy je mamy.Najpopularniejsze są jednak koty naszej Stasi.To maskotki całej rodziny.Dzisiaj są szczególnie dumne ze swego święta.
Zapewne świat jest nieco milszy dzięki tym sympatycznym zwierzakom.
Zapewne świat jest nieco milszy dzięki tym sympatycznym zwierzakom.
Tofik i Bury z wizytą.
Kocie piękności a marcowe dni, które koty bardzo lubią, już przed nami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






