Dzisiaj szczególny dzień, imieniny mojej żony i wczorajsze urodziny mojej kochanej siostry, Bernadety.
Piękne kwiaty i życzenia dla nich od całej rodziny i ode mnie. Niech im gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie.
Takie imprezy bardzo potrzebne w rodzinie, cementują ją, nie pozwalają zapominać o tych przyjemnych chwilach w życiu każdego z nas.
Oprócz kwiatow i życzeń mieliśmy kolejne rodzinne spotkanie.
Takie imieninowe, przy domowych wypiekach i domowej produkcji nalewce.
Kolejna okazja do rozmów i rodzinnych dyskusji.
Niestety, moja siostra Bernadeta, nie mogla w nim uczestniczyć.Mieszka w Hiszpanii i tam wlaśnie przesyłaliśmy basze życzenia.
Dawno nie widziałem mojej siostry.Już przeszło 20 lat.Jest inwalidką, przykutą do wózka inwalidzkiego. Nie jest to łatwe i proste życie.Dlatego szczególne słowa życzeń kierujemy do niej ze szczególną miłością i atencją.
Wkroczyłaś w drugą połówkę swego życia i niech los da Ci tylko radosne chwile i chroni Cię przed tymi gorszymi.
Nasze myśli zawsze będą z Tobą, moja siostrzyczko.
Niech Twoja rodzina daje Ci siłę i wsparcie każdego dnia a nasze ciepłe myśli niech zawsze Ci towarzyszą.
niedziela, 23 listopada 2014
sobota, 1 listopada 2014
SZCZEGÓLNY DZIEŃ.
Dziś to szczególny dzień.Tak bardzo polski dzień.Jak rzadko który, potrafi on, chociaż na chwilę, nas zjednoczyć.To staje się za sprawą naszych wędrówek na polskie cmentarze.Piękny i jak bardzo polski to zwyczaj.
Moja pamięć i wspomnienia kierują szczególnie do dwóch czlonków naszej rodziny.Pewnie dlatego, że tak mało czasu było nam dane razem iść przez życie, może to, że nie dane jest mi odwiedzać ich groby.
Wujek Maksymilian, to brat mego Taty.Jeden z pierwszych z rodzeństwa odszedł z tego świata.Rzadko utrzymywal, za swego życia, kontakty z rodziną.Spoczywa gdzieś pochowany na jednym ze szczecińskich cmentarzy.Ciepłe myśli i pamięć moją kieruję do niego.
Mój brat Marian, spoczywa na cmentarzu w Piekarach Śląskich.Odwiedza go kochająca rodzina i znajomi z pracy. Przez różne perypetie życiowe, tak krótko się znaliśmy.W tym szczególnym dniu myślę o nim szczególnie ciepło i tak bardzo ...po bratersku.Nie dane było się nam razem wychowywać we wspólnym domu.Życie pisze różne scenariusze.
Niech spoczywają w pokoju i niech zawsze ktoś o nich pamięta.
Listopadowy dzień blaskiem zniczy pamięć ludzką przywołuje,
kwiatami ją ozdabia i naszą wędrówką do tych miejsc szczególnych.
To piękny choć smutny ten nasz dzień, dzień i tych co odeszli i tych co trwają
w ludzkiej sztafecie pokoleń.To refleksja przemieszana ze wzruszeniem.
Niech nasze kwiaty i zapalone światełka świadczą o tym jak bardzo
brakuje nam Waszego bycia z nami i o tym jak bardzo Was pamiętamy.
Moja pamięć i wspomnienia kierują szczególnie do dwóch czlonków naszej rodziny.Pewnie dlatego, że tak mało czasu było nam dane razem iść przez życie, może to, że nie dane jest mi odwiedzać ich groby.
Wujek Maksymilian, to brat mego Taty.Jeden z pierwszych z rodzeństwa odszedł z tego świata.Rzadko utrzymywal, za swego życia, kontakty z rodziną.Spoczywa gdzieś pochowany na jednym ze szczecińskich cmentarzy.Ciepłe myśli i pamięć moją kieruję do niego.
Mój brat Marian, spoczywa na cmentarzu w Piekarach Śląskich.Odwiedza go kochająca rodzina i znajomi z pracy. Przez różne perypetie życiowe, tak krótko się znaliśmy.W tym szczególnym dniu myślę o nim szczególnie ciepło i tak bardzo ...po bratersku.Nie dane było się nam razem wychowywać we wspólnym domu.Życie pisze różne scenariusze.
Niech spoczywają w pokoju i niech zawsze ktoś o nich pamięta.
Listopadowy dzień blaskiem zniczy pamięć ludzką przywołuje,
kwiatami ją ozdabia i naszą wędrówką do tych miejsc szczególnych.
To piękny choć smutny ten nasz dzień, dzień i tych co odeszli i tych co trwają
w ludzkiej sztafecie pokoleń.To refleksja przemieszana ze wzruszeniem.
Niech nasze kwiaty i zapalone światełka świadczą o tym jak bardzo
brakuje nam Waszego bycia z nami i o tym jak bardzo Was pamiętamy.
wtorek, 14 października 2014
REFLEKSJE NA TARASIE.
Pazdziernik.Dzisiaj dzień nauczyciela.Wspaniałe święto, wspanialych ludzi.Miło się wraca do przeszlości i przypomina się swoje lata nauczycielskiego trudu.Serdeczne życzenia kierują się dzisiaj do nas wszystkich nauczycieli.Do moich koleżanek, kolegow i znajomych, do wszystkich ,ktorzy się parali, czy jeszcze parają tym pięknym zawodem.
Ostatnio, siedząc na tarasie, mam okazje wracać do wspomnień i osobistych refleksji nad tym co dzisiaj i co wczoraj.Takie rozmyślania na tarasie
w scenerii babiego lata.Jeszcze trochę nacieszymy się zielenią i pożegnamy ją.
Jeszcze w słonecznej pogodzie przyjemnie się wspomina.Cisza i spokój.Jeszcze zieleń dookoła.
Trochę smutno się robi, bo to i koniec lata i to ,że wielu mlodych z rodziny wyjechalo już kraju do Anglii.Szukają tam tego co nazywa się " lepiej".Ale czy znajdują?Twierdzą ,że tak.Może to i tak jest i tak ma być ale smutno mi się robi z tego powodu.Jestem zpokolenia, ktore to "lepiej" czyniło w Polsce.Pewnie dlatego tak trudno z tym się nam pogodzić.Mlodość ma swoje prawa, dążenia i szybko chce je realizować.Pewnie tak już musi być.Już prawie połowa rodziny jest już w Anglii.Tam szukają swego miejsca na dzisiaj.
To ich wybory i decyzje.
Wydaje mi się jednak, że tak nie powinno być.Coś tracimy my wszyscy bezpowrotnie na tych wyjazdach, coś co powinno lepiej służyć naszym rodzinom i Polsce.Tak mi się wydaje.
Może to jednak tylko takie rozważania starszego pana siedzącego sobie w jesiennym słoneczku na tarasie i rozmyślającego.Może?
Tak to już jest i dlatego trzeba szczególnie dbać w tych czasach o rodzinę i o swoją polskość.To są rzeczy, ktorych nie należy stracić.
Tak dzień dzisiejszy i jego realia przeplatają się w moich przemyśleniach ze wspomnieniami i refleksjami.
Pewnie powinny one być bardziej optymistyczne.Tego wszak wymaga życie.A to,, że takie są ,to pewnie tylko przywilej a może przypadłość starszego wieku.
Malujmy nasze wspomnienia na optymistyczne barwy i życzmy sobie by takie były i realne dzisiejsze czasy. A refleksje nad życiem i przemijającym czasem są nam zawsze potrzebne i to bez względu na wiek.
Ostatnio, siedząc na tarasie, mam okazje wracać do wspomnień i osobistych refleksji nad tym co dzisiaj i co wczoraj.Takie rozmyślania na tarasie
w scenerii babiego lata.Jeszcze trochę nacieszymy się zielenią i pożegnamy ją.
Jeszcze w słonecznej pogodzie przyjemnie się wspomina.Cisza i spokój.Jeszcze zieleń dookoła.
Trochę smutno się robi, bo to i koniec lata i to ,że wielu mlodych z rodziny wyjechalo już kraju do Anglii.Szukają tam tego co nazywa się " lepiej".Ale czy znajdują?Twierdzą ,że tak.Może to i tak jest i tak ma być ale smutno mi się robi z tego powodu.Jestem zpokolenia, ktore to "lepiej" czyniło w Polsce.Pewnie dlatego tak trudno z tym się nam pogodzić.Mlodość ma swoje prawa, dążenia i szybko chce je realizować.Pewnie tak już musi być.Już prawie połowa rodziny jest już w Anglii.Tam szukają swego miejsca na dzisiaj.
To ich wybory i decyzje.
Wydaje mi się jednak, że tak nie powinno być.Coś tracimy my wszyscy bezpowrotnie na tych wyjazdach, coś co powinno lepiej służyć naszym rodzinom i Polsce.Tak mi się wydaje.
Może to jednak tylko takie rozważania starszego pana siedzącego sobie w jesiennym słoneczku na tarasie i rozmyślającego.Może?
Tak to już jest i dlatego trzeba szczególnie dbać w tych czasach o rodzinę i o swoją polskość.To są rzeczy, ktorych nie należy stracić.
Tak dzień dzisiejszy i jego realia przeplatają się w moich przemyśleniach ze wspomnieniami i refleksjami.
Pewnie powinny one być bardziej optymistyczne.Tego wszak wymaga życie.A to,, że takie są ,to pewnie tylko przywilej a może przypadłość starszego wieku.
Malujmy nasze wspomnienia na optymistyczne barwy i życzmy sobie by takie były i realne dzisiejsze czasy. A refleksje nad życiem i przemijającym czasem są nam zawsze potrzebne i to bez względu na wiek.
wtorek, 30 września 2014
ZEGNAJ LATO NA ROK.
Koniec września.Za nami wspaniale lato.Często wracamy jeszcze do wspomnień o nim.Lato piękne słońcem i zielenią, wspaniały czas wakacji i wypoczynku.Szczególny urok nadaje mu niesamowita letnia przyroda a szczególnie ta za miastem.Coraz bardziej będziemy tęsknić do tych letnich, pięknych i zielonych chwil ale tak to już jest.Wszystko przemija.Żegnaj lato na rok...
ZEGNAJ LATO NA ROK-SZKODA LATA!
wtorek, 23 września 2014
RODZINNE JUBILEUSZE.
Ostatni miesiąc lata jest takim miesiącem, który obdarzony jest w jubileusze rodzinne.Zaczyna się urodzinami mojego kuzyna Krzysztofa a kończy się urodzinami drugiego, Ireneusza.W tym roku odwiedziliśmy obu ich podczas wakacyjnego wędrowania.Bardzo sobie cenię takie rodzinne spotkania.Jest zawsze czas na wspominki i życzenia.Tak wiele za nami i jeszcze trochę przed nami.Dobre takie okazje.
Przy okazji odwiedziłem przepiękne okolice Ziemi Chełmińskiej, którą tak pięknie wspominam z mojego dzieciństwa.
To są nie tylko moje wspomnienia ale nasze, moich kuzynów rownież.
To takie połączenie wakacyjnego wypoczynku z odrobiną przesympatycznych wspomnień sprzed ponad pół wieku.
A te krajobrazy, malownicze miejsca to radość dla ducha.Jakże ja lubię ten nastrój melancholii połączonej z nutką wspomnień.
Dobrze jest mieć takie przeżycia
Ten miesiąc to rownież okres jubileuszu mojej kuzynki Izabeli i mojej żony.I znowu okazja do spotkań, życzeń i wspomnień.Moja kuzynka jest drugą po mnie, najstarszą żyjącą postacią rodzinną.Kwiatki i życzenia towarzyszyły tym urodzinom.
Moja żona bardzo lubi kwiaty.Dostała je z życzeniami.Sporo ich było.Dumą jej są jednak przepiękne kwiatowe kompozycje naszego balkonu.Ten balkon jest ozdobą naszego osiedla.
Przepięknie kwitną całe lato, praktycznie do pierwszych przymrozków.
To duża radość mieć taki balkon.
Tak jest co roku.
W tym okresie urodziny ma rownież córka kuzyna, Ania.To nowa pani na rodzinnych włościach. Kończy właśnie budowe swojego nowego domu.Widzieliśmy go, bardzo ładny.Życzymy szybkiego ukończenia budowy i radosnego wprowadzenia się.Mamy zaproszenie na przyszłe wakacje w odwiedziny.
W tym samym czasie swoje pierwsze urodzinki obchodził Adaś, synek Ani a wnuczek Krzysztofa.To nowe rodzinne, kolejne pokolenie na tym skrawku naszej małej ojczyzny.To oznaka toczącego się życia.
Budowany nowy dom Ani i Adasia.
Piękna budowla.
Kończcie jej budowę i wprowadzajcie się!
Dla Adasia sto lat!
Niech zawsze będzie taki radosny i uśmiechnięty.
Kwiaty dla wszystkich jubilatów tego pięknego rodzinnego końca lata.Wszystkiego dobrego Sto lat!
Przy okazji odwiedziłem przepiękne okolice Ziemi Chełmińskiej, którą tak pięknie wspominam z mojego dzieciństwa.
To są nie tylko moje wspomnienia ale nasze, moich kuzynów rownież.
To takie połączenie wakacyjnego wypoczynku z odrobiną przesympatycznych wspomnień sprzed ponad pół wieku.
A te krajobrazy, malownicze miejsca to radość dla ducha.Jakże ja lubię ten nastrój melancholii połączonej z nutką wspomnień.
Dobrze jest mieć takie przeżycia
Ten miesiąc to rownież okres jubileuszu mojej kuzynki Izabeli i mojej żony.I znowu okazja do spotkań, życzeń i wspomnień.Moja kuzynka jest drugą po mnie, najstarszą żyjącą postacią rodzinną.Kwiatki i życzenia towarzyszyły tym urodzinom.
Moja żona bardzo lubi kwiaty.Dostała je z życzeniami.Sporo ich było.Dumą jej są jednak przepiękne kwiatowe kompozycje naszego balkonu.Ten balkon jest ozdobą naszego osiedla.
Przepięknie kwitną całe lato, praktycznie do pierwszych przymrozków.
To duża radość mieć taki balkon.
Tak jest co roku.
W tym okresie urodziny ma rownież córka kuzyna, Ania.To nowa pani na rodzinnych włościach. Kończy właśnie budowe swojego nowego domu.Widzieliśmy go, bardzo ładny.Życzymy szybkiego ukończenia budowy i radosnego wprowadzenia się.Mamy zaproszenie na przyszłe wakacje w odwiedziny.
W tym samym czasie swoje pierwsze urodzinki obchodził Adaś, synek Ani a wnuczek Krzysztofa.To nowe rodzinne, kolejne pokolenie na tym skrawku naszej małej ojczyzny.To oznaka toczącego się życia.
Budowany nowy dom Ani i Adasia.
Piękna budowla.
Kończcie jej budowę i wprowadzajcie się!
Dla Adasia sto lat!
Niech zawsze będzie taki radosny i uśmiechnięty.
Kwiaty dla wszystkich jubilatów tego pięknego rodzinnego końca lata.Wszystkiego dobrego Sto lat!
Subskrybuj:
Posty (Atom)















